Renzo

Znany również jako "Dwa Onyksy Johnson"

Description:
Bio:

Renzo i Dandê wychowali się w przygranicznej wiosce Eisenbach w północno-wschodniej części Cormyru. Ich rodzice byli pomniejszymi posiadaczami ziemskimi. Niestety lordowie którzy władali tymi ziemiami mieli sobie za nic życie swoich podwładnych.
Jedna z wielu pomniejszych wojen między lordami spustoszyła przygranicze a wioska chłopców została złupiona i wypalona do gołej ziemi. Ich rodzice, którzy znaleźli się w okolicy starć zostali zabici przez wojska Lorda Garena, który prowadził już od lat większą kampanię sukcesywnie rozszerzając swe ziemie. Gdy to się stało Renzo i Dandê znajdowali się kilkanaście kilometrów dalej nad rzeka, gdzie łowili raki ciesząc się pierwszymi dniami gorącego lata.
Wieczorem gdy wracali już z oddali zauważyli czarny dym unoszący się nad Eisenbach. Gdy dotarli na miejsce zastali jedynie zgliszcza ich dawnego domu.Bezskutecznie krzyczeli, wołali i płakali.Wśród otaczających ich zwęglonych i zmaltretowanych ciał znajomych i przyjaciół nie było już nikogo kto mógłby mógłby ich usłyszeć.
Następnego ranka chłopcy postanowili udać się w stronę dworu ich lorda, by szukać schronienia. Po kilku dniach drogi trafi na grupę mnichów, którzy starali się pomóc wszelkim poszkodowanym nie zależnie od pochodzenia. Od nich dowiedzieli się iż wojska Garena zdołały przełamać obronę Lorda Jarvana, dostać się do jego dworu i zgładzić go wraz z całą rodziną. Gdy nadzieja całkowicie opuściła już zbłąkanych chłopców, mnisi postanowili zabrać ich ze sobą i oddać na przeszkolenie do pobliskiego klasztoru.
Chłopcy wychowywali się wiec w otoczeniu surowych nakazów zakonu Złotej Dłoni, której przeorem był mistrz Hiwa. Młodszemu imponowali doświadczeni i sprawni w walce mnisi, starszy natomiast zawsze patrzył dalej i szukał wolności, która dawało życie wśród pól i lasów.
Przeor klasztoru – czyli mnich który lata wcześniej przygarnął chłopców z zrujnowanej wioski traktował ich jak dzieci których nigdy nie miał. Widząc co czuje starszy z braci skontaktował się ze swym drogim przyjacielem myśliwym, strażnikiem lasu, który dbał o okoliczne bory i zaopatrywał klasztor w najprzedniejsza dziczyznę. Myśliwy przygarnął chłopca jako swojego ucznia i uczył go swojego fachu. Dzięki takiemu rozwiązaniu chłopcy widzieli się prawie codziennie ale wychowywali i uczyli się w innych środowiskach dzięki czemu ich bliskość i braterska więź mogła się dalej rozwijać…
Po latach gdy lord Garen podupadł na zdrowiu i pomniejsi panowie postanowili wykorzystać tą sposobność w sercach miejscowych rozgorzał płomień rebelii. Renzo napędzany rządzą zemsty również chciał odegrać się za dawne czasy. Na sercu leżało mu też jeszcze dobro miejscowej ludności, która nigdy nie była bezpieczna o swoje życie, czy to pod panowanie Garena czy jego następcy. Naprędce sporządzono ogólną strategię, gdyż wiedziano kiedy dwór złego suwerena będzie najsłabiej strzeżony. Łowcy wraz z Renzo stanowili główny punkt planu, część została zaszantażowana, część dobrze przekupiona, inni zrobili to za darmo. Łowcy jako znawcy dziczy, znawcy lasu, tajnych ścieżek i okolicznych bagnisk potrafili przeprowadzić znaczne oddziały po kryjomu i po cichu tak by zajść twierdze od tyłu od miejsca gdzie nikt nie spodziewał się ataku, a nawet otworzyć tylną bramę – przecież oni zaopatrywali Kasztel w dziczyznę.
Renzo, który teraz w imieniu sędziwego już łowczego i osobiście już zaopatrywał klasztor chciał namówić mnichów by poszli razem z nimi, walczyli w imię mieszkańców, niestety reguły zakonne były nie ugięte. Zawód młodego rebelianta był ogromny, jedynym pocieszeniem było to, iż udało mu się namówić młodszego brat. Dandê z bólem serca złamał dane mistrzowi słowo, tym samym porzucił nauki klasztoru, dotyczące harmonii świata, który sam dążył do balansu między dobrem a złem. Pod osłoną nocy młody mnich wydostał się niepostrzeżenie zza murów, które od wielu lat były jego domem. Ból złagodniał nieco, gdy w obozie rozłożonym nieopodal klasztoru spotkał się z bratem by razem ruszyć po sprawiedliwość na którą czekali wiele lat.
Całe okoliczne chłopstwo, wraz z nielicznymi jednostkami zaciężnymi pomniejszych feudałów wraz najemnikami oraz awanturnikami poszli na dwór lorda Garena. Wzięli szturmem słabo broniony gród, opętani wizja zadośćuczynienia mordu i dopłacenia za stare krzywdy po pokonaniu nielicznej straży rzucili się na służbę, rodzinę a nawet na stajnie i bydło by wymordować i spalić to co przypominało im o Panu. Okoliczne wieże szybko ugięły się pod naporem powieszonych naprędce ludzi. Rebelianci szybko dobrali się do piwniczki z winem i zaczęli hucznie świętować i opijać.Każdy zapomniał już o tym że wojsko Garena wyszło w pole, teraz liczył się pieczony wieprz i przednie wina z pańskiej piwniczki. Po imprezie wszyscy posnęli i “dzielnych” rewolucjonistów pokonał sen, brat śmierci.Krwawy widok rebelii zatrwożył Dandê, który w tym momencie zrozumiał nauki swego mistrza. Strach prowadzi do gniewu, gniew do nienawiści a nienawiść do zabijania. To co ujrzały oczy młodego mnicha nie było sprawiedliwością a krwawą zemstą, która ukazała mu bestię, która drzemie w każdej istocie.
Krzyki oraz Łuna szybko zaalarmowały lorda Garena który z hukiem wdarł się do grodu w którym nowi obrońcy spali tam gdzie padli. Rzeź trwała krótko w kilka godzin wolni chłopi, rycerze, najemnicy i reszta byłych rewolucjonistów została zakuta w kajdany lub zabita i wrzucona na jeden z wysokich stosów krwawiącego mięsa. Przywódcy rebelii zajęli miejsce osób, których dzień wcześniej sami wieszali na okolicznych drzewach, by dać przykład kolejnym pokoleniom iż opór jest bezcelowy.
Renzo który już bywał w grodzie w ostatniej chwili wyprowadził kilka osób, którzy w przeciwieństwie do pijanych chłopów woleli szukać skarbów. Razem z bratem udało im się niezauważenie ujść w las starannie maskując swoja ucieczkę i udział w kampanii.
Niestety pech chciał że Dandê w trakcie całego zamieszania zgubił część swojej togi. Rycerze Lorda Garena szybko połączyli wątki i przekazali to Panu, który widząc co zrobiono z jego grodem i rodziną został pochłonięty przez rządzę zemsty i cały swój gniew skierował na klasztor.
Bracia razem z dwójka cudem ocalałych szczęściarzy przez kilka dni chowali się w lasach aż w końcu gdy wyszli z bezpiecznych leśnych ostępów postanowili się rozstać. Renzo i Dandê skierowali się w stronę klasztoru ponownie szukając schronienia jak kilkanaście lat temu. Po kilku dniach drogi z oddali zauważyli już czarny dym unoszący się z wysokiego punktu góry, na którym znajdowała się siedziba mnichów. Gdy dotarli na miejsce zastał ich przerażający obraz zrujnowanego klasztoru.

Renzo

"Powrót" m_m_klosowski